strona z artykułami uzupełniającymi moje książki o moich książkach strona główna tematyczny katalog apologetyczny

Serfując po Internecie, niejednokrotnie można spotkać się z zestawem zdjęć z lat 30-tych i 40-tych XX wieku, mających "udowodnić" rzekome związki Kościoła katolickiego z nazistami. Uderzające jest to, iż jest to niemal zawsze ten sam zbiór zdjęć, z podobnymi podpisami - co nasuwa myśl, że autorzy stron po prostu bezmyślnie kopiują go od siebie.
Postanowiłem zbadać poszczególne zdjęcia wraz z podpisami. Wyniki moich poszukiwać widzicie Państwo poniżej.


Nazistowski pogrzeb

Do zdjęcia załączony był opis:
Według źródła, zdjęcie z tego okresu pochodzi z pogrzebu SS Heimwehra w Gdańsku dla poległych żołnierzy SS "Bitwy o Westerplatte", które miało miejsce w Polsce w 1939 roku.

Szczerze mówiąc, sugestia zamieszczona w podpisie jest wątpliwa. Zarówno na grobie, jak i na mundurach żołnierzy brak oznaczeń SS. Jest to prawdopodobnie grób zwykłego żołnierza Wermachtu. Na pierwszym planie wieniec ze znakami swastyki – prawdopodobnie „państwowy” z jednostki wojskowej.

Jak jednak naprawdę wyglądał nazistowski pogrzeb?
Wypada sięgnąć do źródła . Z pomocą przyjdzie nam, wydana przez SS książeczka Die Gestaltung der Feste im Jahres und Lebenslauf in der SS-Familie (czyli Uroczystości z życia rodziny SS).

Okładka broszury

„(…) Obowiązkiem Lidera Jednostki SS jest sprawdzenie, czy wszystko przebiega sprawnie.(…)
Wszystkie trudności ze strony Kościoła, zostały usunięte przez dekret ministra spraw wewnętrznych z 1939 roku.(…)
Trumna powinna stać pośrodku pokoju, przykryta flagą SS, na której leży sztylet i czapka zmarłego. Sześciu esesmanów w mundurach, w stalowym hełmie i białych rękawiczkach, zapewnia wartę honorową.
Pokój jest udekorowany kwiatami i zielenią przez towarzyszy z SS.
Na trumnie należy umieścić prosty zielony wieniec z jodły, oznakę wiecznie odnawiającego się życia, z runami SS na wstążce. (…)
Trumnę na cmentarz powinna być transportowana na otwartym, płaskim wózku, tak aby flaga SS była dobrze widoczna.(…) Muzycy orkiestry SS i esesmani idą przed trumną, wraz z członkami rodziny i bliskimi przyjaciółmi. (…)
Przy grobie należy zagrać tylko jeden utwór muzyczny, po którym dowódca jednostki mówi kilka szczerych słów o życiu zmarłego, poczuciu obowiązku, zaangażowaniu w SS, rodzinie i pracy. Przypomina żałobnikom, że zmarły powrócił do swoich przodków i że będzie żył w swoich dzieciach w Zakonie SS.
Następnie dowódca jednostki bierze Sztylet z trumny i wymienia go z Sztyletem innego towarzysza z SS, co jest oznaką ciągłej walki i poczucia obowiązku SS.
SS-mani – nosiciele trumny powoli opuszczają trumnę do grobu, w tym czasie gra się na bębnie, a Straż Honorowa strzela salut honorowy. (…)
Po opuszczeniu trumny krewni i bliscy przyjaciele mogą wystąpić, by wrzucić kwiaty do grobu. Następnie Wtedy towarzysze z SS zasypują grób w uroczystym milczeniu. Następnie formują krąg wokół grobu, śpiewając pieśń „Wierność SS”.
Po wykonaniu tej czynności SS-mani formują pierścień wokół grobu i śpiewają piosenkę SS Of Loyalty. Szczególnie ważne jest, aby ta ostatnia część ceremonii była bezbłędna. (…)

Za https://volkischpaganism.files.wordpress.com/2014/11/nsdap-the-celebrations-in-the-life-of-the-ss-family.pdf


Hitler wychodzi z kościoła

Do zdjęcia załączony był opis:
Przypadkowe zdjęcie staje się symbolem. Adolf Hitler, rzekomy "heretyk" opuszcza kościół morski w Wilhelmshaven

1.Skąd pochodzi zdjęcie?
Jak wiele innych prezentowanych przez antykatolickie strony zdjęć, fotografia pochodzi z wydanej przez nazistowskie Ministerstwo Propagandy w 1940 roku propagandowej broszury Unser aller Hitler. Wie man Euch den Führer zeigte und wie er wirklich ist (czyli Nasz cały Hitler. W jaki sposób przywódca został ci pokazany i jak to jest naprawdę). Książeczka skierowana była do ludności przyłączonej do Niemiec Alzacji, a jej celem było „ocieplenie” wizerunku Hitlera i przekonanie czytelnika że „Hitler nie jest taki zły”. Tekst opatrzony wieloma zdjęciami przedstawiał Hitlera jako pacyfistę, zwolennika praw obywatelskich, przykładnego chrześcijanina i obywatela. Wszystkie te tezy mają mniej więcej taki sam związek z prawdą – czyli żaden.
(Więcej na temat tej książeczki napisałem tu http://analizy.biz/opracowania/naszcalyhitler.pdf

2.Z jakiego kościoła wychodzi Hitler na zdjęciu?
Otóż jest to kościół ewangelicko-luterański. Został zbudowany w 1872 roku w stylu neogotyckim. Uszkodzony w czasie II Wojny Światowej, został odbudowany i ponownie konsekrowany pod nieco dziwaczną nazwą "Chrystus i kościół garnizonowy".
Tak więc gdyby przyjąć, iż zdjęcie faktycznie świadczy o uczęszczaniu Hitlera do kościoła, to trzeba by było założyć, iż dokonał konwersji na luteranizm (co jest oczywistą nieprawdą - Hitler w drzwiach kościoła sfotografował się po prostu wcelach propagandowych).
Skądinąd wiadomo jednak, że dyktator III Rzeszy nie darzył sympatią żadnego wyznania chrześcijańskiego, może z wyjątkiem utworzonego przez nazistów protestanckiego tzw. Kościoła Niemieckiego (więcej na ten temat tutaj

Nazistowska "gwiazdka"

Na "dowód" chrześcijańskości nazizmu często przywoływane są zdjęcia pokazujące ucztę choinkową. Jak było naprawdę?
Kliknij którekolwiek z poniższych zdjęć i przeczytaj co rzeczywiście przedstawia


Hitler spotyka się z arb. Cesare Orsenigo

Do zdjęcia załączony był opis:
20 kwietnia 1939 r. Arcybiskup Orsenigo obchodził urodziny Hitlera. Uroczystości zainicjowane przez Pacellego (papieża Piusa XII) stały się tradycją. Każdego 20 kwietnia kardynał Bertram z Berlina miał przekazywać "najcieplejsze gratulacje Führerowi w imię biskupów i diecezji w Niemczech" mówiąc o "gorących modlitwach, które katolicy z Niemiec kierują do nieba"
Kliknij na zdjęcie i przeczytaj, jaka jest prawda


Hitler z biczem

TV Photo from History Channel's "Zagubiony plan Hitlera", 18 kwietnia 2005 r.

Źródło zdjęcia: Hitler nieznany - 100 zdjęć z życia Führera, autor: Heinrich Hoffmann

TV Photo z National Geographic Channel "Dawn of the Nazis: Becoming Hitler", emitowany grudzień 2011

Hitler z batem. Wydawałoby się, że trudno z takich zdjęć wysnuć wniosek o... chrześcijaństwie Hitlera. Jednak okazuje się, że fantazja antyklerykałów nie zna granic. Oto podpis, jaki znalazłem pod tymi zdjęciami:
Bliski przyjaciel Hitlera, Dietrich Eckart, opowiedział o tym, jak Hitler mówił pewnej kobiecie: "... luksus, perwersja, niegodziwość, bezmyślny pokaz i żydowski materializm oburzały mnie tak mocno, że wyszedłem z siebie: prawie wyobrażałem sobie, że jestem Jezusem Chrystusem, kiedy przybył do świątyni Ojca swego (...)" Eckart opisał Hitlera jako "wymachującego biczem i wykrzykującego, że jego misją jest zstąpienie na stolicę jak Chrystus i biczowanie zepsutych".

Czyli skoro Chrystus - według autorów strony - nosi bicz, to wyobraża sobie że jest jak Chrystus w Świątyni, a to oznacza, że jest... chrześcijaninem!


Zastanawiałem się, czy w ogóle odnosić się do powyższych wizerunków - interpretacja zdjęć Hitlera z batem jako wyrazu jego chrześcijaństwa (dlatego że powiedział iż oczyszczając Berlin "czuł się jak Chrystus wyrzucający przekupniów ze świątyni") wydaje się zbyt groteskowa nawet na to, by z nią polemizować.
Aby przekonać się, jak mało wspólnego z interpretacją autorów mają zdjęcia, wystarczy niekiedy sięgnąć do źródeł zdjęć jakie zamieszczają – i tak środkowe zdjęcie pochodzi z wydanej przez Ministerstwo Propagandy Rzeszy w 1940 roku propagandowej broszury Unser aller Hitler. Wie man Euch den Führer zeigte und wie er wirklich ist (czyli Nasz cały Hitler. W jaki sposób przywódca został ci pokazany i jaki jest naprawdę).
Jak owa broszura komentuje zdjęcie? Czy w jakikolwiek sposób odnosi je do „chrześcijaństwa” Hitlera?
Nic podobnego. Podpis pod zdjęciem brzmi:
„Wrogie gazety ekscytują się, że Hitler zawsze nosi bicz konny. W rzeczywistości jest to bicz na psa, który Führer nosi dziś jako przypomnienie o tym, że kiedyś nie wolno mu było w ogóle nosić żadnej broni. Wtedy bicz był jego jedyną obroną”.


Hitler przy pomniku

Do zdjęcia załączony był opis:
"Adolf Hitler (w środku) pod pomnikiem poległych na wojnie. Według Raya Cowdery'ego Hitler rzadko opuszczał okazję do odwiedzania pomników wojennych, nawet gdy nie było tam fotografa"


Nie, tym razem nie klikaj na zdjęcie. Pomysł, aby z faktu że - jak kazdy polityk - Hitler odwiedzał pomniki i groby żołnierskie (nawet te zwieńczone krzyżem) wysnuwać wniosek o jego przywiązaniu do religii jest tak absurdalny, że zrezygnowałem z tworzenia dodatkowego komentarza.

Spotkanie

Kolejny obraz został podpisany:
"Hitler wita katolickiego kardynała"

Wszystkie egzemplarze tego zdjęcia, jakie znalazłem w Internecie są właśnie tak podpisane – bez określenia kim jest duchowny ze zdjęcia i skąd wiadomo ze to „katolicki kardynał” (przypominam, że większość zdjęć duchownych z Hitlerem pokazuje hierarchów protestanckiego tzw. „Kościoła niemieckiego” – wielu myli fakt, iż noszą oni takie same szaty duchowne jako katolicy).
Podejrzewam, że zarówno zdjęcie jak i jego podpis na licznych stronach są owocem wzajemnego kopiowania od osoby, która zamieściła zdjęcie jako pierwsza.
Nawet jednak gdyby przyjąć, iż opisujący miał rację i jest to „katolicki kardynał” to fakt przywitania przez Hitlera nie przesądza o niczym (patrz http://analizy.biz/opracowania/zcesareorsenigo.pdf)

Hitler, Muller i Schachleitner

Podpis:
"Hitler wita "Biskupa Rzeszy" - Mullera i Abbota Schachleitnera"

Muller był biskupem utworzonego przez protestantów prohitlerowskiego „Kościoła niemieckiego” (więcej tu xxxx).
Natomiast Alban Schachleiter był rzeczywiście opatem katolickim popierającym Hitlera. Usiłował wplątać Kościół katolicki w ruch nazistowski, nie spotkał się jednak ze zrozumieniem w gronie hierarchów. W 1933 roku Arcybiskup Monachium i Fryzyngi Michael von Faulhaber zabronił Schachleiterowi odprawiania Mszy Świętej. W odpowiedzi ten żalił się w liście do arcybiskupa:
"(...) wydaje mi się, że to katastrofa, że Kościół święty stoi z dala od nowego ruchu wolności, którego triumf przewidywałem, i że wielki ruch lidowy , które teraz unosi naszą biedną ojczyznę z nędzy i wstydu, może przejść do historii jako triumf protestantyzmu".
Schachleiter przyjął zaproszenie Hitlera na wiec w Norymberdze 20 marca 1933, gdzie został uwieczniony przez Leni Riefenstahl na filmie propagandowym „Triumf Woli” (sądzę, że zdjęcie jest kadrem z tego filmu).
Jak widać, flirt Schachleitera z NSDAP nie tylko nie był wspierany przez Kosciół, ale huerarcha był za niego wręcz poddawany karom kościelnym.

Hitler na tle kościoła w Norymberdze

Podpisy pod zdjęciami sugerują, jakoby dowodziły one związku Hitlera z Kościołem.


W latach 1923-1938, corocznie, na głównym rynku w Norymberdze gdzie stoi ten kościół, odbywały się wiece nazistowskie, zwane Reichsparteitag. Po dojściu do władzy Hitlera stały się one szczególnie uroczyste. O takim właśnie wiecu, połączonym z defiladą wojskową, słynna reżyserka niemiecka Leni Riefenstahl (ta sama, która realizowała później film o Olimiadzie w Berlinie) zrealizowała w 1935 roku propagandowy film "Triumph of the Will" ("Triumf woli").
Być może obecność kościoła w tle zdjęcia jest spowodowane po prostu tym, ze stoi on przy placu wiecowym; bardziej jednak prawdopodobne, że ma to związek z manią wielkości Hitlera - w budynku tym bowiem w przeszłości wystawiano regalia cesarskie.


Krzyż

Do zdjęcia załączony był opis:
Pamiątki po niemieckich żołnierzach pod katolickim krzyżem

Ze względu na to, że w żadnym z licznych powtórzeń publikacji tego zdjęcia nie podano bliższych informacji o miejscu zrobienia zdjecia, skazani jesteśmy na wnioskowanie po jego zawartości.
Wprawdzie nie byłoby niczego dziwnego gdyby pamiątki leżały w katolickiej kaplicy (w końcu wielu Niemców było katolikami), jednak w tym wypadku jest to wątpliwe: katolickie krucyfiksy mają bowiem zawieszoną na nich figurę Chrystusa (łac. cruci fixus - przybity do krzyża). Krzyże bez figury używane są natomiast w większości kościołów protestanckich.

Papież u Hitlera?

Zdjęcie zostało zamieszczone na okładce książki Cornwella "Papież Hitlera"

Fotografia ma wytworzyć wrażenie jakoby papież spotkał się z Hitlerem (jak pisałem, w rzeczywistości spotkanie takie nigdy nie nastąpiło). W brytyjskim wydaniu jednej z książek posunięto się nawet do notki, jakoby zdjęcie pochodziło z marca 1936 roku. W rzeczywistości fotografia przedstawia E.Pacellego (ówczesnego nuncjusza w Niemczech) wychodzącego z przyjęcia u prezydenta Hindenburga w 1927 roku, kiedy Niemcy nie były jeszcze hitlerowskie. Papieżem zostanie za 12 lat. Stojący przy drzwiach żołnierze nie mają na sobie (mimo podobieństwa kształtu hełmów) mundurów nazistowskich, lecz umundurowanie Republiki Weimarskiej (państwa demokratycznego, które upadło wraz z dojściem nazistów do władzy).Kardynał nie ma na sobie szat papieskich lecz (jako nuncjusz) regalia dyplomatyczne.

Kapelan w Wewelsburgu?

Do zdjęcia załączony był opis:
Kapelan SS udziela ślubu w Wewelsburgu
Kliknij na zdjęcie aby dowiedzieć się prawdy


SA w kościele?

Do zdjęcia załączony był opis:
"Msza Święta z udziałem SA."
Spotkałem się nawet z opisem:
"Naziści na Jasnej Górze"

Oczywiście zdjęcie nie przedstawia Jasnej Góry - widać to już na pierwszy rzut oka. Niestety, z powodu braku dokładniejszego opisu obiektu, skazani jesteśmy na poszukiwania oparte na jego treści (co zawsze obarczone jest niepewnością). Wydaje się jednak, że udało się znaleźć kościół, w którym zrobiono zdjęcie. Proszę spojrzeć na fotografię poniżej:
żródło: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Sankt_Sebald_Westchor_Panorama1.jpg Zdjęcie stanowi fragment panoramy, stąd nieco zniekształcowa perspektywa po bokach.
Fotografia przedstawia ewangelicki kościół Św.Sebalda w Norymberdze - dementuje więc to podpisy, które przypisują to zdjęcie katolikom.
Na marginesie warto dodać, że przez długi czas katolików obowiązywał zakaz noszenia mundurów w kościołach (historycy odnotowują, że spowodowało to nawet serię konwersji zwolenników nazizmu do kościołów protestanckich). Zakaz został zniesiony kiedy NSDAP wygrała demokretyczne wybory.

SA przed kościołem?


Źródło: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Bundesarchiv_Bild_183-1985-0109-502,_Kirchenwahl.-_Propaganda_der_%22Deutschen_Christen%22_in_Berlin.jpg?uselang=pl
Zbadajmy zdjęcie dokładnie:

Po pierwsze:
Podpisy pod fotografią sugerują, iż została ona wykonana pod kościołem Mariackim na Neuen Markt w Berlinie. Nie trzeba długo przeszukiwać internetu, by znaleźć informację, że jest to kościół protestancki (a dokładniej należy do kościoła protestanckiego berlińsko-brandenbursko-śląskiego i Łużycz, będącego pewnego rodzaju unią kościoła kalwińskiego, luterańskiego i tzw.zjednoczonych zborów).
Posąg Marcina Lutra przez protestanckim Kościołem Mariackim na Neuen Markt w Berlinie.

źródło: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Statue_of_Martin_Luther,_St._Mary%27s_Church,_Mitte,_Berlin.jpg?uselang=de
Po drugie
Zdjęcie przedstawia pikietę członków S.A. na rzecz tzw. Niemieckich Chrześcijan (pronazistowskiego odłamu protestantyzmu). Zdjęcie zostało zrobione przed wewnętrznymi wyborami w protestanckim kościele niemieckim w lipcu 1933 roku, w których Niemieccy Chrześcijanie uzyskają większość we władzach. Ruch będzie postulował zmiany w Biblii dla "usunięcia z niej wpływów żydowskich" - więcej na ten temat tu http://analizy.biz/opracowania/kosciolniemiecki.pdf.
Trzeba powiedzieć, że za "Chrześcijanami Niemieckimi" opowiedział się znacznie większy odsetek pastorów, niż wiernych. Może dlatego na zdjęciu nie widać, aby wchodzący do świątyni protestanci obdarzali jakąś specjalną sympatią pikietujących.

"Hajlujący" Joseph Ratzinger

Zdjęcie ma rzekomo pokazywać młodego Josepha Ratzingera, ubranego w szaty liturgiczne i wykonującego hitlerowskie pozdrowienie „Sieg Heil”.

Według opisu zdjęcie ma pochodzić z 1944 lub 1945 roku, kiedy obecny papież miał 17–18 lat.
Jednak coś tu nie pasuje: Joseph Ratzinger został wyświęcony na kapłana w 1951 roku, nie mógł więc odprawiać Mszy Świętej 6 lat wcześniej.
Co zatem przedstawia fotografia? Proszę spojrzeć poniżej:
Jak widać, jest to zdjęcie ze Mszy Świętej prymicyjnej braci Ratzingerów – pokazuje ono moment udzielania błogosławieństwa. Rzekome „faszystowskie pozdrowienie” powstało przez wycięcie części oznaczonej czerwoną obwódką.

Flaga ze swastyką na katedrze

Do zdjęcia załączony był opis:
"Nazistowska flaga na katedrze w Kolonii"

Zdjęcie jest niewątpliwie prawdziwe; nie dowodzi jednak poparcia nazistów przez jakiegokolwiek hierarchę (nawet jeśli miałby nim być miejscowy proboszcz).
Rząd III Rzeszy wydał już w 1937 roku nakazał dekorowanie wszystkich budynków publicznych - także kościołów - flagami państwowymi - a taką była wówczas flaga ze swastyką. Nie pozostawiało to wyboru administratorom tych budynków (co prawda byli biskupi - jak Ludwig Sebastian, o którym jeszcze napiszę poniżej - którzy się temu prawu już wówczas sprzeciwili - dostąpili oni poważnych prześladowań).

Gott Mit Uns

Fotografia była opatrzona opisem:
"Gott mit uns", czyli "Bóg jest z nami" - taki napis widniał na klamrze od paska żołnierzy Wermachtu.

Przypuszczam, że osoby posługujące się tym argumentem nie wiedzą, że nie był to bynajmniej „pomysł” nazistów – „Bóg z nami” to tradycyjna dewiza obecna w armii Prus, a następnie Niemiec od początków XVIII wieku !
Sama dewiza pochodzi z ustanowionego w XV wieku pruskiego Orderu Łabędzia. W 1709 roku Fryderyk Wielki umieścił ją w herbie Prus. Niemiecka policja używała jej do lat 70–tych XX wieku.
Sprzączka pruska z okresu I Wojny Światowej z napisem Gott mit uns
Sztandar cesarza Niemiec

Hitlerowski salut

Fotografia była opatrzona opisem:
"Biskupi katoliccy pozdrawiający Hitlera."

Hierarchowie uwiecznieni na tym zdjęciu to Franz Rudolf Bornewasser oraz Ludwig Sebastian. Czy "salut rzymski" oznaczał ich poparcie dla Hitlera?(pamiętajmy że był on wówczas jeszcze - jest to rok 1933 - przed wszystkim gestem państwowym, którym pozdrawiano np. flagę - i to nie tylko w Niemczech, ale także w USa a nawet w Polsce - patrz http://analizy.biz/opracowania/salutrz.pdf).
Przyjrzyjmy się tym dwóm postaciom:
Franz Rudolf Bornewasser
Związany z regionem Saar, gorący orędownik jego powrotu do Niemiec (na mocy plebiscytu). Utrzymywał jednak bliskie kontakty z głównym rabinem Trewiru Adolfem Altmannem.
W kazaniach na dzień Wszystkich Świętych w latach 1934 i 1935 odrzucił publicznie hitlerowską doktrynę rasową. W 1941 roku wszedł w ostry konflikt z nazistami z powodu gwałtownego sprzeciwu wobec masowej zagłady niepełnosprawnych (plan T4).
Ludwig Sebastian
Już w 1933 roku odmówił podpisania poparcia dla nazistów. Demonstracyjnie odwiedzał więźniów politycznych i pokazywał się z osobami usuniętymi ze służby wojskowej z powodu ich żydowskiego pochodzenia.
Odmówił w 1935 roku wypełnienia prawa wydanego przez władze państwowe, nakazującego w święta państwowe dekorowanie budynków – także kościelnych – flagami ze swastyką (wywiesił jedynie flagi kościelne i starą, przednazistowską flagę państwową).
Gdy w 1937 roku papież wydał antynazistowską encyklikę Mit brennebder Sorge wydał wspierający ją własny list apostolski. Gauleiter Josef Burckel atakuje hierarchę jako „wroga publicznego” i oskarża go o „zniesławianie Niemiec”. Podobnie przez NS-Paroleder Woche (Nazistowskie Hasło Tygodnia) z 14 lipca 1937 biskup zostaje oskarżony o „przekazywanie oszczerczych komunikatów o naszej władzy”. Siedziba biskupa zostaje obrzucona kamieniami, a 6 jego księży diecezjalnych naziści wysyłają do obozu koncentracyjnego Dachau. 40 tysięcy członków NSDAP manifestuje pod siedzibą biskupa.
W 1938 roku Ludwig Sebastian wydał wielkopostny list pasterski, w którym ostro potępił ideologię nazistowską.
Na krótko przed śmiercią, 10 lipca 1942 wydaje list pasterski w którym ubolewa nad sytuacją Kościoła w III Rzeszy.

Grób matki Hitlera

Do zdjęcia załączony był opis:
"Grób matki Hitlera
Klara Hitler była pobożną katolicką matką, która wychowała Hitlera zgodnie z jej przekonaniami.
Hitler poczuł się dotknięty żalem po śmierci matki. Została pochowana wraz z mężem w Linz w Austrii.
Niemieccy żołnierze składają tu wyrazy szacunku do grobu w 1938 roku.
Zwróć uwagę na chrześcijański krzyż na jej pomniku."

W podpisie zawarte są dwie tezy. Rozważmy je po kolei:
Teza 1 - "Klara Hitler była pobożną katolicką matką, która wychowała Hitlera zgodnie z jej przekonaniami."
Czy rzeczywiście?
Matka Hitlera była katoliczką, ojciec niewierzącym. Antykatolickim pangermanizmem młody Adolf zafascynował się w szkole za sprawą nauczyciela, dr Leopold Poetscha (o którym potem bardzo ciepło napisze w Main Kampf).
Według własnych wspomnień Hitlera, spisanych przez Hermanna Rauschninga przestał on uznawać naukę Kościoła już w wieku 14 lat.
W 1942 roku powiedział współpracownikom: „Mając trzynaście, czternaście, piętnaście lat, nie wierzyłem już w nic, zresztą żaden z moich kolegów nie wierzył już w tak zwaną komunię, poza paroma zupełnie głupimi prymusami.
Tylko że ja byłem zdania, żę to wszystko trzeba wysadzić w powietrze!".

Teza 2 - "Zwróć uwagę na chrześcijański krzyż na jej pomniku."
Grób matki Hitlera, Klary Hitler, zwieńczony był krzyżem, gdyż była ona katoliczką (być może byłoby inaczej, gdyby żył jej mąż, a ojciec Hitlera, Alois Schicklgruber/Hitler, umarł jednak 4 lata wcześniej).
Hitler od czasu wyjazdu z Austrii do Niemiec nie bywał w rodzinnych stronach. Co więcej, ze względu na niejasne pochodzenie, tępił wszystkie wspomnienia na temat miejscowości rodzinnej (Albert Speer w swoich pamiętnikach opisuje, że gdy pewnego razu lokalny gauleiter wystawił tablicę ("z tej ziemi wywoadiz się nasz wielki przywódca" itd) Hitler, zamiast się ucieszyć, wpadł w szał).
Jakiekolwiek były powody tej niechęci, Hitler ponownie odzwiedził grób rodziców w Linz po wielu latach od wyjazdu z Austrii (po Anschlusie w 1938 roku).
W XXI wieku grób rodziców Hitlera stał się miejscem kultu dla neonazistów, dlatego w 2011 roku podjęto decyzję o jego zlikwidowaniu.

Konkordat

Do zdjęcia załączony był opis:
Konkordat między Watykanem a nazistowskim sekretarzem stanu Eugeniuszem Pacellim (późniejszym papieżem Piusem XII). Pacelli podpisuje konkordat między nazistowskimi Niemcami a Watykanem podczas uroczystej ceremonii w Rzymie 20 lipca 1933 r. Nazistowski wice-kanclerz Franz von Papen siedzi po lewej, Pacelli pośrodku, a Rudolf Buttmann po prawej.
Konkordat skutecznie legitymizował Hitlera i nazistowski rząd w oczach katolicyzmu, chrześcijaństwa i świata

To zdumiewające, jaką wiele kłamstw można zmieścić w trzech zdaniach. Rozważmy obie tezy:
Teza 1 - Eugeniusz Paccelli nazwany "nazistowskim sekretarzem stanu"
Jest to zapierające dech w piersiach oszczerstwo.
Eugenio Pacelli (późniejszy papież Pius XII) został nuncjuszem apostolskim w Niemczech w roku 1929 i był nim przez 12 lat. Z 44 przemówień, jakie wygłosił w Niemczech w tym czasie, 40 potępiało któryś z aspektów rodzącej się ideologii nazistowskiej. Nazareno Padellaro tak opisał tę działalność:"Nieustannie, dobitnie, przeciwstawia hasła głoszone przez Hitlera nauce apostolskiej. Hitler mówi o Germanach, Pacelli o ludzkości; Hitler mówi o walce rasowej, Pacelli przeciwstawia jej miłość braterską; fuhrer budzi nastroje do walki, nuncjusz głosi i nawołuje do pokoju.(...) Jego ataki są coraz pewniejsze, aż wreszcie następuje decydujące uderzenie... >>Trudne, nieskończenie wielkie są zadania i zmagania Kościoła w dzisiejszych czasach. Konflikt pomiędzy Chrystusem a antychrystem przybiera ogromne rozmiary<<. To słowa Pacellego z 30 sierpnia 1927 roku. Dla wszystkich jasne było, kogo nazwał antychrystem(...)"
W latach 30., sprawując funkcję watykańskiego sekretarza stanu, będzie kontynuować tę linię (za co Niemiecka prasa nazwie go pogardliwie „kochającym Żydów kardynałem").
Już w czasie II Wojny Światowej przyczyni się do uratowania setek tysięcy Żydów w całej Europie (dokładne zestawienie zdarzeń i faktów zamieściłem tutaj http://analizy.biz/marek1962/kwh.pdf.
Teza 2 - Konkordat skutecznie legitymizował Hitlera i nazistowski rząd w oczach katolicyzmu i świata
Konkordat to umowa międzynarodowa. Takowe podpisuje się przede wszystkim z wrogami, nie przyjaciółmi. Jeśli podpisywanie umów to "sprzyjanie nazistom" to musielibyśmy oskarżyć nasz kraj o „sprzyjanie Hitlerowi” przez podpisanie umowy polsko-niemieckiej o nie stosowaniu przemocy w dniu 26 stycznia 1934 roku.
Konkordat został podpisany w sytuacji, gdy NSDAP doszła legalnie (w wyniku wyborów) do władzy, naziści rozwiązali pro-katolicką partę "Centrum", powstał obóz koncentracyjny Dachau przeznacozny wówczas dla wrogów politycznych NSDAP, Żydów i duchownych i w atmosferze nagonki antykatolickiej i gróźb zamknięcia szkół wyznaniowych, być może pod wpływem incydentów na ulicach (SA pozwalała sobie na rozganianie pałkami katolickich zgromadzeń – na przykład w 22 lutego 1933 zjazd Partii Centrum został zaatakowany przez nazistowskie bojówki; pobito wiele osób, w tym księży)
Teza zawarta w podpisie pod zdjęciem o "legitymizacji nazizmu przez konkordat" była tezą nazistowską - tak właśnie hitlerowcy usiłowali ukazać konkordat w swojej propagandzie, jednak podobna narracja została natychmiast zanegowana osobiście przez Pacellego (oświadczył wprost, że "konkordat nie oznacza akceptacji nazizmu".
Aby nie było żadnych wątpliwości, próby przedstawienia konkordatu jako poparcia dla nazistów zostają ostro skrytykowane na łamach papieskiego pisma L'Osservatore Romano.
Sam przyszły papież upatruje w konkordacie możliwość politycznego nacisku na Hitlera. Już 10 września wysyła długą notę protestacyjną, opartą na konkordacie. Do 1937 roku wyśle 55 takich protestów.
Osobną kwestią było zagwarantowanie w konkordacie ochrony Żydów przechodzących na chrześcijaństwo - co Pacelli wykorzysta potem pisząc list do ponad 60 nuncjuszów apostolskich na całym świecie, aby natychmiast wystąpili o 200 000 wiz dla „niearyjskich katolików” i „żydowskich konwertytów”. W połączeniu z pozwoleniem na wydawanie fałszywych świadectw chrztu pozwoliło to na uratowanie wielu istnień ludzkich.
Fakty te zaprzeczają także tezie, jakoby podpisanie konkordatu przełamało izolację Niemiec na arenie międzynarodowej – Niemcy zostały już wcześniej przyjęte do Ligi Narodów oraz do Międzynarodowego Trybunału Rozjemczego w Hadze. Nadto Wielka Brytania, Francja, Ameryka i Rosja już wcześniej uznały rządy Hitlera. Co więcej, Wielka Brytania, Francja i Włochy podpisały (zaledwie na 5 dni przed konkordatem) tzw.Pakt Czterech, będący próbą ustanowienia dyktatu czterech mocarstw (uzgodnione porozumienie nie zostało jednak później ratyfikowane przez Francję i III Rzeszę).

Hitler modlący się

Fotografia była opatrzona opisem:
"Wzruszający koniec wiecu w Wiedniu - Módlmy się..."

Zdjęcie pochodzi z wydanej przez Ministerstwo Propagandy Rzeszy w 1940 roku propagandowej broszury Unser aller Hitler. Wie man Euch den Führer zeigte und wie er wirklich ist (czyli Nasz cały Hitler. W jaki sposób przywódca został ci pokazany i jaki jest naprawdę).
Publikacja miała za zadanie zaprzeczyć temu, co mówiono o Hitlerze poprzez zestawianie zdjęć lub rycin zagranicznych rzekomo "pomawiających" Hitlera i zdjęć pokazujących jak wódz III Rzeszy przywiązany jest do idei pokoju, praw obywatelskich czy religii (więcej na ten temat napisałem tu http://analizy.biz/opracowania/naszcalyhitler.pdf).
Oto zestaw, w którym wystąpiło omawiane zdjęcie "modlącego się Hitlera" wraz z oryginalnymi podpisami (tłumaczenie M.P.):
Tak (za granicą) przedstawiają stosunek Hitlera do wiary i religiiA oto prawda: Hitler słucha słów hymnu "Teraz dziękuję naszemu Bogu" podczas uroczystości włączenia Austrii do Rzeszy.
Jak widać Ci, którzy przedstawiają owe zdjęcie jako "dowód" religijności Hitlera, ulegli nazistowskiej propagandzie.

Kapelani w Wermachcie, pogrzeby, cmentarze

W tej ramce można by umieścić setki jeszcze innych fotografii. W Wermachcie, podobnie jak w niemal każdej armii świata istnieli kapelani, i - podobnie jak w innych armiach - ich obecność nie miała nic wspólnego ze stosunkiem Kościoła do tychże armii działań. Kapelani pełnili swoją misję i udzielali pomocy wierzącym żołnierzom. Kościół nigdy nie odmawiał pomocy duchowej żadnemu człowiekowi – w tym także żołnierzom niesprawiedliwych armii, dobrowolnie lub wbrew swojej woli uczestniczącym w walkach.
8 grudnia 1939 roku Pius XII wydał nawet list pasterski Asperis commoti anxietatibus, skierowany do kapelanów obu walczących stron i zawierał zachętę do ofiarnej służby dla żołnierzy, do kierowania się wskazaniami biskupów polowych i świadczenia o Ewangelii nawet w tak trudnej sytuacji.
Naziści zezwalali na służbę kapelanów w Wermachcie, nie dopuszczając ich w jednostkach SS (zmieniło sie to w późniejszym czasie, gdy zaczęły powstawać jednostki SS nie złożone z etnicznych Niemców) - więcej na ten temat przy okazji omówienia innego zdjęcia - http://analizy.biz/opracowania/slubSS.pdf).
Również trudno sobie wyobrazić, by nie udzielano ślubów żołnierozm czy chowano zmarłych czy zabitych zgodnie z obrządkami poszczególnych religii.


Powitanie biskupa?

Fotografia była opatrzona opisem:
Powitanie biskupa Konrada hrabiego von Preysing w Pałacu Sportu, Berlin, 8 września 1935
Zwróć uwagę na katolicki Krzyż Chi-Rho po prawej stronie flagi nazistowskiej. Chi i Rho to pierwsze dwie litery greckiego słowa oznaczającego Chrystusa. Krzyż Chi Rho, czyli krzyż wojownika, pochodzi z monogramu cesarza rzymskiego Konstantyna. Jak trafnie pojawia się obok swastyki.
Po śmierci berlińskiego biskupa Baresa papież Pius XI niespodziewanie wybiera Biskupa Berlina Konrada Grafa von Preysinga, mało znanego biskupa Eichstatta. Berlin, region, za który jest odpowiedzialny, obecnie obejmuje także centrum struktur władzy narodowo-socjalistycznej, a zatem wymaga od przywódcy kościelnego wysokiego stopnia umiejętności politycznych.
Źródło zdjęcia: Gedenkstätte Deutscher Widerstand

Rozpocznijmy nasze poszukiwania od podpisu: zdjęcie pochodzi z Gedenkstätte Deutscher Widerstand
Czym jest ten ośrodek? Jego nazwę możnaby przetłumaczyć jako Niemieckie Centrum Pamięci Oporu. Zbiory ośrodka służą upamiętnieniu osób, które w szczególny sposób zasłużyły się w oporze przeciw reżimowi hitlerowskiemu. Niektóre treści są dostępne na stronie ośrodka http://www.gdw-berlin.de/en/home/
Poszukajmy: czy znajdziemy coś o biskupie Konradzie von Preysing?
Ależ tak! Jest i to całkiem sporo.
Biskup został uhonorowany w ośrodku wśród osób najbardziej zaangażowanych w ruch antynazistowski.
Czytamy tam, że od początku sprzeciwiał się nazizmowi. Należał też do pięcioosobowej komisji, która przygotowała papieską encyklikę Mit brennender Sorge z 1937 roku, potępiającą nazizm.
Był jednym ze współzałożycieli Hilfswerk beim Bischöflichen Ordinariat Berlin (Urząd ds. Opieki w Biurze Diecezji Berlińskiej) - był osobiście odpowiedzialny za opiekę nad Żydami (zarówno katolikami jak i nie ochrzczonymi).
Ośrodek odnotowuje też, iż Preysing protestował przeciwko mordowaniu chorych.
Był członkiem katolickiej grupy oporu "Koła Konnersreuth" (jego współpracownik w tej grupie, Fritz Gerlich, został zamordowany w 1934 roku).

Inne interesujące informacje o biskupie znajdujemy na francuskojęzycznej stronie "La Resistance allemande au nazisme 1933-1945" (czyli "Niemiecki opór wobec nazizmu 1933-1945"). Czytamy tam, że już na konferencji biskupiej w Fuldzie (1932 rok), kiedy biskupi orzekli, że katolicy nie mogą być członkami NSDAP, bp. Preysing wyróżnił się ostrością krytyki nazistów.Był przeciwnikiem konkordatu, uważając że nie będzie on skutecznym narzędziem w walce z nazistami.

Papież nie wybrał przypadkowo Konrada hrabiego von Preysing na biskupa Berlina - wybrał go dlatego, że był to najbardziej przeciwny nazistom biskup. Wstawiał się za chorymi (których reżim niemiecki mordował), za Żydami i za innowiercami (np. w 1940 zarządził modły w obronie 30 luterańskich duchownych, aresztowanych w Prusach.

Jeśli idzie o Krzyż Chi-Ro, jest to starożytny znak chrześcijański. O jego genezie i znaczeniu więcej napisałem w książce "Kościół pod ostrzałem".
No i wreszcie zdjęcie - mam wątpliwości czy faktycznie przedstawia ingres biskupa Konrada hrabiego von Preysing - dlaczego coś takiego miałoby się odbywać w Pałacu Sportu, a nie w katedrze biskupiej w Berlinie?
Być może kluczem jest słowo "powitanie" w opisie. Jesli tak, zdjęcie przedstawia jakieś uroczystości (być może państwowe, co sugerowałaby wywieszona wprowadzona właśnie w 1935 jako symbol państwowy flaga z charkaterystyczną swastyką) na które przybył biskup. I w tym sensie jest to jego "przywitanie".



Ciąg dalszy w opracowaniu...

*